Posts Tagged ‘szkło bezpieczne’

Ciekawe co tam u rodziny słychać


2010
01.19

Po powrocie z pracy zacząłem wsłuchiwać się w album zatytułowany „Gothica” grupy XIII Stoleti . W międzyczasie postanowiłem zrobić sobie jakąś obiadokolację. Zrobiłem sobie coś na wzór hamburgera, wrzuciłem do mikrofalówki i po kwadransie opychałem się dwiema cheeseburgerami. Jak  w opuszczonym niedawno Stanach , hehe.  Leżąc na kanapie myślałem  odrobinę  o rodzinie za wielką wodą.  Jestem ciekawe co u nich słychać . Chwila, chwila…..co prawda nie ma mnie w Chicago od dobrych dwóch miesięcy, ale posiadam podłączony Internet.  Czym prędzej odpaliłem komputer.  Musiałbym poszukać za chwilę adres MSN swojego brata .Zacząłem więc szukać namiarów skwapliwie. Trochę się zdenerwowałem, bo z początku jednak nigdzie znaleźć nie mogłem.  W pewnej chwili doszedłem do wniosku, że takie typu dane muszą pojawić się na dyskietce, którą ze sobą zabrałem . Dyskietkę znalazłem bez  kłopotu .Wrzuciłem ją i jąłem przeglądać informacje.  Zawartych tam informacji było niezwykle wiele . Wiele z nich dotyczyło moich amerykańskich znajomych. Szukałem więc polskiego nazwiska. W końcu udało mi się odnaleźć dane Krzysztofa. Spisałem jego adres, zapisałem w MSN, po czym niemal od razu zauważyłem, że jest obecny na komunikatorze. Bez najmniejszej oznaki zawahania zagadałem do niego . U rodziny zmiany na lepsze. (więcej…)

Szukanie informacji związanych z ” ludźmi w kapturach ”


2010
01.15

Spotkanie ze znajomymi  w pubie swój koniec miało po pewnym incydencie i wymianie numerów telefonu . Udałem się do siebie.  Na ulicach Warszawy wieczorami bywa dosyć niebezpiecznie.  Kręcąc się wieczorami po ulicach trzeba być zawsze przygotowanym na ewentualne spotkanie agresywnych „ dresów .  Należy  być ostrożnym. Chwilę później znalazłem się u siebie.  Wyciągnąłem pizze wrzucając ją następnie do mikrofalówki . W pubie niczego nie zamówiłem. Odpaliłem wieżę,  aby  wsłuchać się w KoRna. Kosztując swoją kolację wpadłem na  ambitny  pomysł  poszperania sobie w necie na temat rapu w Polsce. Byłem ciekawy, czy ludzie słuchający takiej muzyki jak hip hop zdominowali już underground zasłaniając daleko ludzi preferujących metal bądź punk . Pamiętam, że mieszkając jeszcze w Polsce przed emigracją za chlebem nie spotkałem się z czymś podobnym. No może przesada, istniało. Ale nie na taką skalę. Zaglądałem na  rozmaite  strony. Obecnie  wielu młodych ludzi czerpię wzorzec wstyd się przyznać z zachodu, gdzie wielu raperów prowadzi iście gangsterski tryb życia. Dissy, zaczepki, trawa, a także porachunki, które kończą się nieraz bardzo tragicznie to tylko niektóre z elementów które przyswajane są przez słuchaczy takiej muzyki. Szpan nierzadko definiuje raperów amerykańskich . Tyle odnośnie stylu bycia, o ubiorze nie będę się wypowiadał, bo to  nieważne . Można nosić workowate spodnie i nałożony na głowę kaptur i równie dobrze bawić się na koncertach rockowych. Polscy miłośnicy takiej muzyki z pewnością czerpią stąd wzorce. (więcej…)

Nieprzyjemne zajście w pubie zakłuciło spokój


2010
01.14

Jak obiecałem tak też zrobiłem . Ubrałem się i wyszedłem w określone miejsce pozostając pokój w nieładzie. Na zewnątrz było chłodno.  Buty grzęzły w śniegu i nie podobało mi się to . Wszedłem po chwili do pubu. Zmiana temperatury była aż przyjemna. Podszedłem do stolika przy którym siedziała Marlena, Monika i Artur – moi znajomi, których poznałem u siebie w pracy. Dosyć często przychodzą.  Mają podobne pasje i zamiłowania . Nie zamierzałem dzisiaj pić. Kac nie należy do przyjemnych doświadczeń. Zamówiłem więc colę. Dosiadłem się do nich. W tle leciała jakaś muzyka, ale całkowicie nie w moim guście. Cóż  poradzić . Wygłupialiśmy się stale, śmieliśmy z jakiś durnych kawałów. Oczywiście to nie wszystko,  ponieważ  prowadziliśmy całkiem  ambitną   konwersację  związaną z tematyką literatury. W zakresie prowadzonej rozmowy wymieniliśmy się  różnymi  spostrzeżeniami.  Czytują Pratchetta, Kinga, Lovecrafta i Jabłońskiego – Mhm…….widzę, że sporo rzeczy nas łączy.  Czas mijał spokojnie i przyjemnie . Spokojnie…….jednak tylko do  pewnego  momentu. Do  wewnątrz  weszło trzech ludzi w kapturach nałożonych na głowie. Wyglądali na niezbyt  trzeźwych, a przy tym i agresywnych. Podeszli do jakiegoś chłopaka i zaczęli mu wygrażać. (więcej…)

Mój początek pobytu w kraju


2010
01.14

Pierwsze dni spędzone w kraju po przylocie z USA były dla mnie co najmniej dziwnym doświadczeniem . Dawno nie widziałem rodzimego raju.  Stolica   przypominało  trochę  zminiaturyzowany Nowy Jork. Nie opuściłem jak dotąd Warszawy, ale z pewnością mniejsze miejscowości – w tym ta, w której się wychowałem zapewne  nic w ciągu tych kilku lat się nie zmieniły. Doświadczenia z hurtowni elementów szklanych okazały się  wielce  pomocne w sklepie komputerowym. Sprzedawałem i zresztą sprzedaje do tej pory różne artykuły pokroju płyt CD, DVD, kart graficznych  bądź  płyt głównych. W pracy podoba mi się nawet bardzo . Poza tym  mam spory kontakt z ludźmi, a to  mocna zaleta .  Poznałem  także  wielu ludzi.  W niedługim czasie poczyniłem rozmaite znajomości . Można szczerze przyznać, że zaaklimatyzowałem się w pełni. Wróciwszy z pracy wieczorem do domu  wrzuciłem słuchawki na uszy,  aby  wsłuchać się w  KoRna.  Postanowiłem przeczytać maile. Jeden z nich był od ojca, który jak sam się chwalił znalazł robotę w tej samej hurtowni, z której mnie wcześniej zwolnili . Z tego co opisuje oprowadza potencjalnych klientów po sklepie pokazując produkty, które ich interesują. (więcej…)