Niedziela była już dniem niebo lepszym od soboty . Decydowało o tym głównie samopoczucie . Miałem w planach gdzieś wyskoczyć. Zanim jednak zrealizowałem swój plan musiałem po prostu wejść na nk i zobaczyć zdjęcia z imprezy w akademiku. Ciekawość wprost mnie zżerała . Tak więc pojawiłem się na wymienionym portalu i zacząłem przeglądać profile ludzi obecnych na imprezie. Rzeczywiście. Dodano naprawdę śmieszne zdjęcia . Na co najmniej dwóch się pojawiłem, lecz takie moje szczęście, że wyszedłem jak zwykle „niewyraźnie”. Ach, ta wrodzona nie fotogeniczność. Włączyłem muzykę na komputerze i wziąłem się za porządki. Musiałem wziąć się za pranie, że już nie wspomnę o wysprzątaniu całego domu .Nie chciałbym kogokolwiek gościć w zaśmieconym mieszkanku. Uporałem się z wszystkim w jakieś półtora godziny, choć początkowo mogłoby to wydawać się pracą niemalże syzyfową. Po zjedzeniu czegoś na szybcika wyszedłem z domu. Kręciłem się po mieście, aż natrafiłem jakimś przypadkiem na ostatnie miejsce spotkania z Marleną. Przyznać sam muszę, że Warszawskie Łazienki to bardzo piękne miejsce . Usiadłszy na ławce jąłem kontemplować otaczające mnie piękno jakkolwiek dziwacznie to zabrzmi. Mało brakowało a znowu bym nie spostrzegł wysłanej mi niewiele wcześniej wiadomości. Tym razem odezwała się Monika, która była ciekawa gdzie się podziewam. Odpisałem skwapliwie, po czym w dalszym ciągu siedząc wprost się relaksowałem. Po upływie mniej więcej pół godziny pojawiły się w pobliżu dwie kobiece postacie . Tak, poznałem je. Monika z Marleną pojawiły się w Łazienkach. Przyjemne spotkanie. Wymienialiśmy się wrażeniami ze spotkania u Artura, po czym postanowiliśmy udać się do kawiarni. Jak pomyśleliśmy tak też zrobiliśmy. (więcej…)