Pojawiłem się już w domu z tej wycieczki po Warszawie . Podłączyłem wieże i wrzuciłem pożyczoną od Jarka płytę. Jak miło…jak ja dawno tego nie słuchałem. Poczułem się odrobinę głodny, więc postanowiłem zajrzeć do lodówki. Otwieram ją i co ja zastaję ? Pustkę. Musiałem więc na powrót wyjść z domu i wtargnąć do jakiegoś sklepu . Nie chciało mi się już krążyć po większych sklepach i stać godzinami w kolejkach. Nie dziwi więc fakt, że udałem się właśnie do sklepu spożywczego w okolicy . Będąc już od 2 miesięcy w Polsce przyzwyczaiłem się do widoku drobnych pijaczków pod sklepem. Pomimo tego, że Polska stanowi często temat żartów ze strony Amerykanów nie jest raczej tak zacofany jak im się wydaje. Po ’89 zmienił się zupełnie obraz dajmy na to sklepu. Kiedyś takie miejsca znajdowały się w obskurnych pomieszczeniach w budynku. Szyby w wystawach były łatwo do sforsowania i ogólnie łatwo było się wkraść do sklepu. Powróciwszy do polski zauważyłem, że wszystko uległo dodatniej zmianie . W większych miastach wyrastają budynki z klasą, nierzadko są to konstrukcje szklane. (więcej…)
Archive for the ‘konstrukcje szklane’ Category
Parę zdań o mnie
01.14
Przed rozpoczęciem swojego dziewiczego wpisu na tym blogu w miarę treściwie napiszę o sobie . Zanim wyruszyłem do Stanów mieszkałem i wychowywałem się jako dzieciak w małej miejscowości na Wołyniu. Przez dłuższy czas ojciec był osoba bezrobotną. Po prawdzie stanowił kolejną osobę która znacząco ucierpiała na likwidacji PGR-ów . Przed tym zdarzeniem w miarę dobrze powodziło się moim rodzinie. Zapanowała przez jakiś czas bieda i ogólna beznadzieja. W końcu kuzyn od strony mamy zaproponował ojcu pracę za granicą na budowie argumentując to przyzwoitym zarobkiem. Z początku miał wątpliwości co do pomysłu, lecz końcowo zgodził się na ten pomysł . Wyruszył więc do Stanów do pracy. Po upływie dwóch bądź trzech miesięcy zaczął przysyłać jakieś pieniądze. Poprawił w pewnym stopniu nasz byt. W szkole uczyłem się dobrze. Uczęszczałam na różnego typu zajęcia dodatkowe. Bardzo podobał mi się język angielski. Ukończyłem gimnazjum oraz zacząłem technikum. Musiałem do niego dojeżdżać, ponieważ w mojej miejscowości nie było niczego prócz podstawówki. Podkreślę, że perspektywy na lepszy byt w tej wiosce były wręcz marne . Można by powiedzieć, że ojcu udało się po kilku latach pobytu tam dobrze ustawić. Po upływie 6 lat ściągnął nas do Chicago, gdzie przez kilka najbliższych lat mieszkałem. To było akurat wtedy, kiedy ukończyłem technikum i zdałem maturę. (więcej…)