Parę zdań o mnie

2010
01.14

Przed rozpoczęciem swojego dziewiczego wpisu na tym blogu w miarę treściwie napiszę o sobie .  Zanim wyruszyłem do Stanów mieszkałem i wychowywałem się jako dzieciak w małej miejscowości na Wołyniu. Przez dłuższy czas ojciec był osoba bezrobotną.  Po prawdzie stanowił kolejną osobę która znacząco ucierpiała na likwidacji PGR-ów . Przed tym zdarzeniem  w miarę dobrze  powodziło się moim rodzinie. Zapanowała przez jakiś czas bieda i ogólna beznadzieja. W końcu kuzyn od strony mamy zaproponował ojcu pracę za granicą na budowie argumentując to przyzwoitym zarobkiem.  Z początku miał wątpliwości co do pomysłu, lecz końcowo zgodził się na ten pomysł . Wyruszył więc do Stanów do pracy. Po upływie dwóch  bądź  trzech miesięcy  zaczął przysyłać jakieś pieniądze. Poprawił  w pewnym stopniu  nasz byt. W szkole uczyłem się dobrze. Uczęszczałam na różnego  typu  zajęcia dodatkowe. Bardzo podobał mi się język angielski.  Ukończyłem gimnazjum oraz  zacząłem technikum. Musiałem do niego dojeżdżać, ponieważ w mojej miejscowości nie było niczego prócz podstawówki.  Podkreślę, że perspektywy na lepszy byt w tej wiosce były wręcz marne . Można by powiedzieć, że ojcu udało się po kilku latach pobytu tam  dobrze  ustawić. Po upływie 6 lat ściągnął nas do Chicago, gdzie przez kilka najbliższych lat mieszkałem. To było akurat wtedy, kiedy ukończyłem technikum i zdałem maturę. Poznałem zupełnie  inne  środowisko. Nie było żadnych  problemów ze znalezieniem pracy. Początkowo pracowałem w jakimś pubie, później w fabryce samochodów.

Balustra

Przy okazji szlifowałem swój angielski .  Od dwóch lat pracuję w sklepie z materiałami budowlanymi.  Oferta hurtowni której pracownikiem byłem oferuje drzwi szklane, zabudowy ze szkła, szklane balustrady oraz  szklane zadaszenia . Moja rola polegała na doradzaniu klientom i przedstawianiu towaru. Niestety jak wszyscy dobrze wiedzą nadszedł  nieprzewidywany  kryzys gospodarczy co dało się w pełni odczuć. Początkowo zmniejszono pracownikom pensje,  aby  przeprowadzić masowe zwolnienia. Wśród zwolnionych znalazłem się między innymi i ja. Podobny los spotkał mojego ojca. Postanowiłem  powrócić  do  polski . Potrafiłem znaleźć się w większym mieście, więc nie miałem najmniejszego problemu, aby  poradzić sobie w Warszawie. Znalazłem sobie pracę w sklepie komputerowym  oraz  załatwiłem sobie kawalerkę na Sadybie. Jest idealnie. Tutaj kryzys nie jest aż tak odczuwalny jak na zachodzie. Jeszcze 10 lat temu byłoby to nie do pomyślenia. Oj. Miałem napisać o sobie w paru zdaniach, a wyszło z tego niezłe wypracowanie. Mam nadzieje, że mi państwo wybaczycie. Potraktuję to jako swój pierwszy wpis.  Może jutrzejszego dnia uda mi się coś napisać .

Tags: , , , , ,

Your Reply