Miła korespondencja z Marleną i Arturem

2010
01.18

Pisząc ten artykuł spoglądam na zegarek. Jest już grubo po 22.00. Nie czuję się na tyle zmęczony, by zasnąć od razu . Postanowiłem posiedzieć chwilę przy komputerze, a przy okazji popisać coś na tym blogu. Cóż.  Zaraz po zakończeniu instalacji postanowiłem pochodzić sobie po kontach znajomych na nk, aby spisać kontakty gg .  Poradziłem sobie z tym akurat w miarę sprawnie. Zauważyłem, że Arek jest dostępny.  Od razu zagadałem oczywiście przedstawiając się na wstępie . Pisaliśmy chwilkę o imprezie i ogólnych wrażeniach. Nie byłem jedyną osobą, która tak się skończyła na tej imprezie. Były osoby, które na długo ( dzięki zdjęciom oczywiście ) popamiętają swoje wyczyny. Jeden z  imprezowiczów przesadził o czym przekonał się już następnego dnia. Wacław lub Wacek jak go wszyscy zdrobniale nazywają zwymiotował na drzwi szklane.  Mieszkańcy akademika od razu zainterweniowali zanosząc go do łazienki . Ogólnie nie mieli przyjemności tego sprzątać, lecz w końcu musieli.  Nie mieli najmniejszego wyboru . Gdyby rektor to zobaczył, albo jakikolwiek wykładowca byliby ugotowani. Koniec końców podmobilizowali się i dla dobra sprawy wzięli się do pracy. Napełnili wiadro, dodali jakieś środki czyszczące i zaczęli zmywać efekt przeholowania  z alkoholem.

1095_941_26

Czyścili szybę z obrzydzeniem, lecz nie minęło zbyt wiele czasu jak udało im się sprzątnąć. Szyba wygląda tak, że można się w niej przejrzeć jak w lustrze. Wackowi głupio się zrobiło jak dowiedział się o wszystkim . Najlepsze jest jednak to, że mają wszystko ujęte na zdjęciach. Nie no pamiątka roku. Najciekawsza wiadomość dopiero na mniej jednak czekała. Po pierwsze myślałem, że Monia jest zwykła kumpelą z akademika, a okazało się, że z Arturem od roku są parą. Drugą wiadomość stanowi fakt, że Marlena dość często się o mnie podpytuje i wszystko wskazuje na to, że na mnie leci. Wow. Postanowiłem zmienić od razu muzykę z bardziej agresywnej ( Crematory, Morbid Angel ) na bardziej relaksującą pokroju Arcany. Jego przypuszczenia poniekąd się sprawdziły, ponieważ nie wiadomo skąd odezwała się do mnie Marlena. Przepisaliśmy normalnie cały wieczór.  W ogóle to te gg to  idealna  sprawa. Z takiej rozmowy dowiedziałem się o niej więcej niż  w realu . Myślę, że chyba złoże papierki na uczelnię i przeniosę się do akademika. Marlena zmyła się jakiś kwadrans temu, za oknem pada śnieg, a ja siedzę wpatrzony w ekran monitora skrobiąc treść kolejnego wpisu. Będę już jednak kończył. Mam te szczęście, że jutro mam szanse nieco pospać, bo zmianę zaczynam o 12.00.

Tags: , , , , ,

Your Reply