Akademik nocą żyję i byłem tego świadkiem

2010
01.15

Ciemno było już za oknem, odgłosy intensywnej polemiki ucichły, zaś w czasie, gdy słuchałem muzyki pojawił się sms od Marleny, że o 18.00 będzie czekać przy pubie, w którym wczoraj się widzieliśmy . Spojrzałem mechanicznie na zegarek. Miałem jeszcze godzinę.  Poszczęściło mi się . Zdążyłem jeszcze zajrzeć na pocztę, na której zostawiona była wiadomość od ojca, który opisywał wrażenia mojego brata z wyjazdu na Florydę  i  coś na szybcika zjeść.  Uszykowałem  się w miarę  błyskawicznie . Udałem się we wskazane miejsce. Na zewnątrz było strasznie  chłodno . Pod pubem istotne czekała na mnie koleżanka. Wyraźnie się uradowała  z tego, że mnie widziała. Ciekawe jak długo czekała. Ruszyliśmy więc w drogę  prowadząc rozmowę .  Bardzo przyjemnie  zleciała nam droga do akademika .Odniosłem wrażenie, może mylne, że  próbowała  mnie podrywać. Akademik , w której mieszkają studenci filologii polskiej i angielskiej  nie jest obskurnym miejscem dla ubogich żaczków. Wprost przeciwnie. Poziom sam w sobie. Wejście do wewnątrz  stanowią drzwi szklane. Zresztą wewnątrz istnieje podobna tendencja. Drzwi te dzięki swojej wytrzymałości  oraz  odporności, które zawdzięczają materiałowi, z którego powstały ich szyby – czyli szkłu klejonemu nie rozbiją się tak szybko.

p8260386

W godny pochwały sposób strzegą cały budynek, w którym mieści się cały akademik .  Strzelam  , że wypełnienie tych drzwi stanowią szyby antywłamaniowe oczywiście ze szkła klejonego. Czyszczenie takich drzwi nie jest ani praco, ani czasochłonne, więc dla studentów to udogodnienia . Oczywiście o wrotach akademiku myślałem po cichu. Stare nawyki związane z poprzednią pracą się odzywają.  Na twarzy Marleny cały czas królował promienny uśmiech . Windą dostaliśmy się na upragnione piętro i zaczęła się zabawa…….trwająca całą noc. Słuchając muzyki  rozmaitej  wygłupialiśmy się cały ten czas. Popijając Finlandię i Jack’a Dannielsa rozluźniliśmy się na całego. Ktoś robił zdjęcia i chwalił się, że każdemu wyśle pocztą.  Po upływie dłuższego czasu  Marlena wtuliła się we mnie. To z pewnością ten whiskacz, którego skosztowała. No nic.  Studenci nigdy nie próżnują. Zabawa trwała do rana. Nawet nie pamiętam, kiedy  usnąłem  . Zbudziwszy się zauważyłem, że pokój jest prócz paru uczestników zabawy  już cały pusty. Marleny też nie było. Wstałem i postanowiłem wrócić do siebie. Trochę mi się w głowie kręciło, ale dałem radę. Podołałem. Zdrzemnąłem się u siebie na kawalerce.

Tags: , , , , ,

Your Reply