Ciemno było już za oknem, odgłosy intensywnej polemiki ucichły, zaś w czasie, gdy słuchałem muzyki pojawił się sms od Marleny, że o 18.00 będzie czekać przy pubie, w którym wczoraj się widzieliśmy . Spojrzałem mechanicznie na zegarek. Miałem jeszcze godzinę. Poszczęściło mi się . Zdążyłem jeszcze zajrzeć na pocztę, na której zostawiona była wiadomość od ojca, który opisywał wrażenia mojego brata z wyjazdu na Florydę i coś na szybcika zjeść. Uszykowałem się w miarę błyskawicznie . Udałem się we wskazane miejsce. Na zewnątrz było strasznie chłodno . Pod pubem istotne czekała na mnie koleżanka. Wyraźnie się uradowała z tego, że mnie widziała. Ciekawe jak długo czekała. Ruszyliśmy więc w drogę prowadząc rozmowę . Bardzo przyjemnie zleciała nam droga do akademika .Odniosłem wrażenie, może mylne, że próbowała mnie podrywać. Akademik , w której mieszkają studenci filologii polskiej i angielskiej nie jest obskurnym miejscem dla ubogich żaczków. Wprost przeciwnie. Poziom sam w sobie. Wejście do wewnątrz stanowią drzwi szklane. Zresztą wewnątrz istnieje podobna tendencja. Drzwi te dzięki swojej wytrzymałości oraz odporności, które zawdzięczają materiałowi, z którego powstały ich szyby – czyli szkłu klejonemu nie rozbiją się tak szybko.

W godny pochwały sposób strzegą cały budynek, w którym mieści się cały akademik . Strzelam , że wypełnienie tych drzwi stanowią szyby antywłamaniowe oczywiście ze szkła klejonego. Czyszczenie takich drzwi nie jest ani praco, ani czasochłonne, więc dla studentów to udogodnienia . Oczywiście o wrotach akademiku myślałem po cichu. Stare nawyki związane z poprzednią pracą się odzywają. Na twarzy Marleny cały czas królował promienny uśmiech . Windą dostaliśmy się na upragnione piętro i zaczęła się zabawa…….trwająca całą noc. Słuchając muzyki rozmaitej wygłupialiśmy się cały ten czas. Popijając Finlandię i Jack’a Dannielsa rozluźniliśmy się na całego. Ktoś robił zdjęcia i chwalił się, że każdemu wyśle pocztą. Po upływie dłuższego czasu Marlena wtuliła się we mnie. To z pewnością ten whiskacz, którego skosztowała. No nic. Studenci nigdy nie próżnują. Zabawa trwała do rana. Nawet nie pamiętam, kiedy usnąłem . Zbudziwszy się zauważyłem, że pokój jest prócz paru uczestników zabawy już cały pusty. Marleny też nie było. Wstałem i postanowiłem wrócić do siebie. Trochę mi się w głowie kręciło, ale dałem radę. Podołałem. Zdrzemnąłem się u siebie na kawalerce.
Tags: akademik, dom, drzwi szklane, szkło klejone, szyba antywłamaniowa, wytrzymałość